Jak grać i zarabiać na giełdzie?

Posted by

Nie można zaprzeczyć, że technika gry giełdowej pełni bardzo istotną funkcję. Jednak początkujący inwestorzy poświęcają jej zbyt wiele czasu. Mogą także położyć nacisk na m.in. zarządzanie budżetem. Mimo to dopiero z czasem okazuje się, że wskaźniki techniczne to zaledwie część sukcesu. Liczy się także opanowanie i umiejętna kontrola ryzyka. Jeśli więc chcesz wiedzieć jak grać na giełdzie, to odpowiedzią jest: pracuj nad każdym aspektem strategii inwestycyjnej.

Kontrola ryzyka, stosunek zysku do straty.

Trading online sprzyja wymknięciu się ryzyka spod kontroli. Zawieranie transakcji bez ograniczeń powoduje nagły skok poziomu adrenaliny, szybką nagrodę i wykształcenie szkodliwych nawyków, przez co gra giełdowa przestaje być biznesem, a staje się hazardem.

Co odróżnia spekulanta od hazardzisty? Przede wszystkim kontrola ryzyka. Natura ludzka unika dyskomfortu. Chcąc uniknąć poczucia strat, większy nacisk poświęcamy skuteczności wejść. W przypadku gry giełdowej sprawia to spory kłopot. Możesz mieć skuteczność na poziomie 90% i… regularnie tracić zainwestowane pieniądze. Nie jest to nawet taka rzadka sytuacja, gdyż przeciętny inwestor detaliczny ma zwyczaj szybko realizować zyski przy jednoczesnym trzymaniu pozycji stratnych, czasami nawet dokładając do nich środki.

W takiej sytuacji nie pomogą ci nawet najlepsze prognozy giełdowe i nie uchronią cię przed utratą środków.

Kalkulacja opłacalności.

Wspomniane zarządzanie ryzykiem to nie jedyna różnica między inwestorem a hazardzistą. Hazardziści podchodzą w inny sposób do kalkulacji opłacalności. Każda podejmowana transakcja przynosi ze sobą ryzyko. Podręcznikowa wiedza z zakresu podstaw giełdy mówi, że nie powinno ono przekraczać 1-2% posiadanych środków.

Kolejnym błędem jest otwieranie pozycji, dbając o ustawienie zlecenia stop, a nie zwracając uwagi na take profit. Zauważ, że oba elementy są tak samo ważne. Co, jeśli z wykresu wynika, że maksymalny zysk względem ryzyka może wynieść 1R? Może w takiej sytuacji nie opłaca się składać zlecenia?

Bezpieczna gra na giełdzie zakłada niewielkie obsunięcie kapitału.

Jeśli zbytnio skupisz się na ewentualnych zyskach, a zignorujesz obsuniecie kapitału (drawdown), to popełnisz jeden z największych błędów. Zajęciem tradera na giełdzie jest wykonanie pracy, która docelowo nie polega na mnożeniu trzymanych środków, a właściwym lokowaniu ryzyka.

Zadaj sobie najważniejsze pytanie w kontekście posiadanej strategii: ile strat z rzędu jesteś w stanie wytrzymać? Jak duże szkody może wyrządzić ci tzw. czarna seria. Bądź gotowy na najczarniejszą wizję!

Zarządzanie ryzykiem poprzez martyngał.

Zakłada on podwajanie stawki w przypadku przegranej. Jest oparty o wierze w zakończenie czarnej serii i w końcu wyjście z upragnionym zyskiem. Takie podejście ma sens jedynie na papierze i przy nieograniczonej ilości środków. Praktyka pokazuje, że stosowanie martyngału szybko czyści konta inwestorów z potrzebnych środków, szczególnie tych liczących na szybki zarobek na giełdzie.

Istnieje także zasada odwróconego martyngału, sugerującą podwajanie stawki w przypadku wygranej, a zmniejszanie o połowę przy przegranej.

Wiesz, co jest największym problemem ze stosowaniem strategii opartych o martyngałach? Powiązanie z grami hazardowymi!

Jednakże pewne elementy takich systemów mogą być użyteczne. Przykładowo, dysponując niewielkim kontem, wiedząc, że strategia przynosi regularny zysk, można przykładowo po zwycięskich seriach podwajać stawkę o zarobione środki. Zadziała to w przypadku gdy twój system będzie miał możliwość generowania kilku zyskownym transakcji z rzędu. Takie sposoby mogą przyspieszyć wzrost środków na koncie. Nawet w przypadku braku odpowiedniego budżetu, a wiedząc, że twoja strategia jest dokładnie przetestowana, można wykorzystać podobny plan. Do testów dobrze jest wykorzystać konto demo gry giełdowej.

Mimo to mając duże środki, daruj sobie martyngał i stwórz własny, stabilny system zarządzania ryzykiem.

Typowe błędy giełdowe.

Przeciętny trader ma problem z kłopotami natury psychologicznej. Cóż, na nie ciężko odnaleźć lekarstwo w postaci kursu inwestowania na giełdzie.

Tłum lemingów.

Ludzka natura posiada naturalną skłonność do podążania za tłumem. W myśl tej zasady prawdopodobieństwo racji jest zależne od liczby osób, które wyznają jakieś przekonanie. Największą pułapką takiego myślenia to problem z tym, że takie przekonanie wcale nie musi być prawdziwe.

Schemat podążania za tłumem towarzyszy ci na co dzień. To tłumaczy wiele bezsensownych decyzji. Jeśli twoją pasją jest gra na giełdzie, to zwróć uwagę na to, że jest prosta droga do poniesienia strat. Na twoją decyzję mogą mieć wpływ różne sygnały giełdowe, fora albo innego rodzaju grupy.

W czym jest problem? Otóż zgodnie ze statystyką ponad 90% traderów detalicznych traci swoje zainwestowane środki. To znaczy, że tłum się myli, a w trakcie inwestycji na giełdzie należy samodzielnie podchodzić do decyzji. Bierz za nie pełną odpowiedzialność i daruj sobie opisany błąd poznawczy. Przecież jedna kompetentna osoba w danej dziedzinie podejmie lepszą decyzję niż kilkudziesięciu totalnych laików.

Syndrom odegrania.

To złożony temat, sprawiający, że giełda zamiast środowiska inwestycyjnego zamienia się w poletko hazardowe. Polega na chęci najszybszego otwarcia pozycji, celem pokrycia poniesionych strat. Jeśli chcesz zaprzestać tego typu zachowania, skup się na jego przyczynach. Przykładowo może to być niewielki budżet i oderwane od rzeczywistości wyobrażenia o ewentualnych zyskach oraz szybkim zarobku.

Laicy twierdzą, że dobrzy traderzy giełdowi powinni posługiwać się sporą dźwignią finansową przy jak najniższych spreadach. Chcą oni jak najszybciej zwiększyć swój kapitał przy pomocy scalpingu i totalnie nieproporcjonalną względem konta wielkością pozycji. Może być to dobry pomysł, ale jest jeden warunek. Ten tzw. account flip ma szanse powodzenia w rękach doświadczonego tradera.

Ryzykowny scalping ma to do siebie, że mimo możliwości generowania potężnych zysków może wpędzić inwestora w potężne straty. Pierwsza błędna decyzja, będzie wstępem do obsunięcia kapitału i chęci odegrania się. To nic innego jak gra hazardowa i sprawdzony sposób na zostanie dawcą kapitału.

Zrób sobie przysługę i ogranicz liczbę decyzji inwestycyjnych, stawiając nacisk na ich jakość.

Stawianie zbytniego nacisku na wynik.

Czasami początkującym nijak nie można wytłumaczyć, że błędna strategia w sprzyjających warunkach może generować zyski. Zwykle wtedy po minięciu dobrej passy, rynek weryfikuje błędne przekonania i odbiera swój prezent.

Jeśli otwierasz pozycję, bo ktoś stwierdził, że jest to dobra inwestycja, wszyscy tak robią lub tak ci się tylko wydaje, no cóż, uprawiasz zwykły hazard. Jeśli za twoimi decyzjami rynkowymi nie stoi solidna hipoteza poparta historią ceny, to nie licz na wybicie się dzięki giełdzie. Jednak miej na uwadze, że podstawowe zagadnienia analizy technicznej nie są wystarczające. Linia trendu jest prosta do wyznaczenia, ale rynek jest dużo bardziej złożony.

Przesadne przekonanie o własnych kompetencjach.

Czy słyszałeś zdanie od zawiedzionej osoby, że na giełdzie nie można zarobić? Jest to co najmniej nieracjonalna opinia na temat rynków finansowych. Niestety niekompetentni w danej dziedzinie ludzie wcale nie dopuszczają tego do wiadomości, znacznie przeceniając swoje umiejętności.

Jak najczęściej wygląda ścieżka początkującego tradera? Po zapoznaniu się z podstawami analizy technicznej wpłaca on pieniądze na konto, po czym, ignorując dalszą edukację, traci je i myśląc, że przecież opanował zasady giełdowe, uważa giełdę za totalne oszustwo.

Praca w charakterze tradera oznacza, że będziesz musiał wyzbyć się naturalnego lenistwa i wziąć się do roboty. Osoby leniwe pozostaną jedynie dawcami kapitału, w przeciwieństwie do osób traktujących giełdę poważnie.

Błędy natury technicznej.

Popularną radą udzielaną początkującym traderom jest ustawianie zlecenia stop loss blisko punktu otwarcia pozycji, by móc maksymalizować ewentualne zwroty. Z pozoru wygląda to rozsądnie, ale właściwie ciasny stop loss jest prawie jak brak zabezpieczenia. Szczególnie gdy zaczynasz przygodę z tradingiem.

Banki i fundusze hedgingowe to dostarczyciele płynności, które świetnie znają miejsca, gdzie mają zlecenia oczekujący i korzystają z nich, by otwierać lub zamykać swoje pozycje.

Minimalizacja ryzyka takiej manipulacji polega na ustawianiu zleceń stop w punktach, po których przekroczeniu przez cenę twoja teoria przestanie być wiarygodna wobec przyszłych ruchów. Pozwoli to wyeliminować sytuacje, gdzie szum rynkowy może zamknąć pozycje ze startą pomimo przewidywanego kierunku trendu.

Jaki styl handlu wybrać?

Chyba każdy trader giełdowy posiada swój własny styl handlu. Traderów można jednak podzielić na krótko i długoterminowych. Czym różnią się oni od siebie? Swing trading, czyli inwestowanie długoterminowo jest bardziej stylem życia osób, które wykształciły potrzebne nawyki.

Daytrading bywa nazywany polem dla hazardzistów. Ze względu na ilość otwieranych pozycji i krótki okres, w jakim realizowane są zyski i straty, niekoniecznie wymaga dużych środków. Doświadczony spekulant może pomnożyć je w krótkim czasie. Mimo to spory potencjał zarobkowy generuje większe ryzyko większego obsunięcia kapitału.

Swing trading pojmowany przez wielu jako bezpieczna giełda jest opłacalny przy jednoczesnym zachowaniu maksymalnego stopnia ostrożności. Wymaga jednak większego kapitału. Jeśli chcesz uczynić z niego narzędzie utrzymania, musisz zainwestować środki większe niż kilkaset tysięcy złotych. Dodatkowo niezbędna okaże się kompleksowa wiedza ekonomiczna oraz regularne prowadzenie analiz.

Większość osób zajmujących się tradingiem dziennym pomyśli kiedyś o inwestycjach długoterminowych. Idealnie byłoby, gdyby większe środki uzyskane z handlu dziennego zostały lokowane w spółki giełdowe. To może być niepozbawione sensu, gdyż daytrading stanowi pole ćwiczebne przyszłych inwestorów długoterminowych. Nabywana wówczas wiedza staje się bezcenna, gdy budowane są portfele. Pozwala także na spojrzenie na instrument w świetle technicznym.

Gdy masz odpowiednie środki finansowe i wolisz poświęcać się analizie fundamentalnej, niż zgłębiać tajniki wahań cen, to po zakończonym pomyślnie treningu z demonstracyjnym kontem giełdowym możesz wypróbować handel długoterminowy.

Nie uwolnisz się jednak od wiedzy z zakresu tradingu dziennego, której braki bardzo szybki wyjdą na wierzch. Przyswojenie teorii aukcji, metody Wyckoffa czy innych tego typu zagadnień to etapy, których nie warto pomijać.

Niestety giełda nie jest zajęciem dla każdego. Tylko ułamek daytraderów osiąga regularny zysk. Jest częstym argumentem za przejściem na handel długoterminowy. Możliwe zyski rzędu kilkunastu procent miesięcznie w daytradingu są wyśmiewane. Bo przecież

„Warren Buffet osiąga 20% rocznie i lepiej się nie da”.

Weź pod uwagę, że Warren Buffet to nie trader giełdowy, a inwestor długoterminowy. Jego działania są oparte o tak duże środki, że handel dzienny w ich przydatku byłby zupełnie bezsensowny.

Author

  • A lover of matters related to investing and finances. He runs a company dealing with financial optimization methods. Privately, a mother of four and a happy married woman. He enjoys playing the piano, music and singing. After hours he gives private lessons.

REPLY
Cancel

Leave a Reply